Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANNA SZAWIEL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANNA SZAWIEL. Pokaż wszystkie posty

10 lutego 2024

[KSIĄŻKA] "DOKTÓRKA OD FAMILIOKÓW" MAGDALENA MAJCHER

Na Śląsku dla ludzi najważniejszymi wartościami były rodzina, praca i Bóg. . Wielu szopieniczan stanęło przed dylematem: wierność rodzinie czy oddanie pracy, bo więcej niż połowa rodzin dotkniętych ołowicą dzięki hucie miało co włożyć do garnka.. Kryzys uderzył w najczulszy punkt zabierając ludziom poczucie bezpieczeństwa. Serca tysięcy matek i ojców pozostawały rozdarte.

Doktórka od familioków Magdalena Majcher

Z Magdaleną Majcher spotkałam się już po raz trzeci. Pierwsze spotkanie było zupełnie przypadkowe, ponieważ natknęłam się na jej opowiadanie w zbiorze Wigilijne opowieści , ale niezbyt udane, w ogóle nie pamiętam, o czym była ta historia. Kolejną okazją na poznanie tej autorki była lektura książki Taka piękna śmierć – wybrałam ją świadomie i doceniłam warsztat pisarski, jednak czegoś mi zabrakło. Mimo to nie poddałam się i wybrałam podobno jedną z najlepszych książek Magdaleny Macher – Doktórkę od familioków. I to był strzał w dziesiątkę, chociaż na początku w ogóle nie byłam przekonana do tematyki – PRL, południe polski, fabryki, ołów… Spodziewałam się mało interesującego reportażu, ale dostałam fascynującą historię kobiety, która mimo wielu obaw nie poddała się i poświęciła się pomocy innym.

Doktórka od familioków to świetnie sfabularyzowana opowieść o Jolancie Wadowskiej-Król, pediatrze, która opiekowała się dziećmi zamieszkującymi Szopienice, dzielnicę Katowic znajdującą się w pobliżu huty metali ciężkich i niebezpiecznych dla zdrowia. Początkowo dowiadujemy się tylko, że dzieci z tych okolic często są dużo słabsze niż ich rówieśnicy z innych miast, dużo chorują, są osłabione, a także opóźnione umysłowo. W tamtych czasach podejrzewano jednak, że jest to wynik wyłącznie zaniedbania, słabej opieki i złego statusu materialnego rodzin. Okazało się jednak, że za złe wyniki krwi i samopoczucie dzieci wcale nie są odpowiedzialni rodzice, a prawdopodobnie państwo, które pozwoliło zamieszkać ludziom tak blisko huty metali ciężkich. Jolanta Wadowska–Król, jedna z głównych bohaterek, po spotkaniu z czołową profesor pediatrii, postanawia zgłębić problem i na własną rękę przeprowadzić wśród szopienickich dzieci badania.

Drugą ważną bohaterką jest Helena, jedna z kobiet zamieszkujących wraz z rodziną Szopienice. Poznajemy ją jako matkę gromadki dzieci i trochę nieszczęśliwą żonę, która coraz gorzej dogaduje się z mężem. To przede wszystkim dzięki niej i fragmentom opowiadającym o jej życiu jesteśmy w stanie zrozumieć, co kierowało mieszkańcami Szopienic i dlaczego podejmowali takie, a nie inne decyzje. Uważam, że Magdalena Majcher świetnie oddała charakter postaci i realiów. Bohaterowie mówią specyficznym językiem, a do tego zachowują się adekwatnie do czasów, w jakich żyją. Odczuwałam ten sam strach o dzieci, jaki odczuwały matki, gdy słyszały o ołowicy.

Chociaż podeszłam do tej książki pełna sceptycyzmu, wciągnęłam się w nią od pierwszych stron. Najlepsze w niej jest to, że bohaterowie mają duszę, są mocno zarysowani i scharakteryzowani. Magdalena Majcher zadbała o to, aby oddać klimat lat siedemdziesiątych – ukazała codzienność mieszkańców, ich problemy i obawy. Autorka porusza ważny problem i pokazuje ciemną stronę życia w okolicach huty.

8 lutego 2024

[KSIĄŻKA] "TAKA PIĘKNA ŚMIERĆ" MAGDALENA MAJCHER

Nie mam już sił dłużej dźwigać na barkach swojej przeszłości.

Taka piękna śmierć Magdalena Majcher

Początkowo myślałam, że będzie to kolejny typowy kryminał i podczas czytania z niecierpliwością będę przerzucać kolejne strony, aby wreszcie poznać mordercę. Niestety – albo stety – było zupełnie inaczej. Okazało się, że Taka piękna śmierć to wcale nie jest trzymający w napięciu kryminał pełen akcji, a raczej obyczajowa historia skupiająca się przede wszystkim na psychologii postaci. Magdalena Majcher wykonała kawał dobrej roboty.

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że autorka swoją historię oparła na faktach. Inspiracją do napisania powieści Taka piękna śmierć jest prawdziwa historia, która wydarzyła się w Katowicach. Główną bohaterką jest Paulina Hajduk, nastolatka, która niedawno zaczęła studia pedagogiczne na uniwersytecie. Niestety, dziewczyna popełnia samobójstwo, wstrzykując sobie śmiertelną dawkę insuliny. Pokój, w którym zostaje znaleziona Paulina, wygląda niczym scena, a samobójstwo wygląda na dobrze przemyślane. Jednak Michał Góralski, świeży aspirant, nie może uwierzyć, że dziewczyna popełniła samobójstwo i postanawia dokładnie zbadać tę sprawę. Na jaw wychodzą kolejne tajemnice, a Michał Góralski jest coraz bliżej rozwiązania zagadki tajemniczej śmierci.

Tak naprawdę ta historia nie jest o łapaniu czy poszukiwaniu mordercy. Jest to próba zrozumienia, jakie wydarzenia tak mocno wpłynęły na młodą studentkę, że postanowiła targnąć się na swoje życie. Policjant nie ma łatwego zadania, ponieważ Paulina Hajduk wydaje się szczęśliwą dziewczyną. Dopiero z czasem okazuje, jak wiele musiała przejść i jak wiele problemów się przed nią piętrzyło. Autorka specjalnie poruszyła ten temat, aby pokazać, jak mocno postępowanie rodziców determinuje zachowania dzieci i jak łatwo unieszczęśliwić młodych ludzi, kładąc na ich barkach za duży ciężar i zbyt wiele wymagań, którym nie mogą sprostać.

Paulina Hajduk to dziewczyna jedna z wielu. W jej sytuacji znajduje się niejeden nastolatek. Autorka zwraca uwagę na to, że powinniśmy wspierać młodych ludzi i nie zostawiać ich samych sobie. Gdyby ludzie dookoła dokonali innych wyborów, historia Pauliny potoczyłaby się inaczej. Chociaż akcja zaczyna się w momencie odnalezienia ciała, w książce pojawiają się fragmenty z ostatnich dni życia dziewczyny, oczywiście wymyślone przez autorkę. Nie jesteśmy w stanie zareagować, nie zastanawiamy się, co się wydarzy potem, ponieważ to wszystko wiemy. Mamy jednak szansę spojrzeć na to, co myślała Paulina przed śmiercią i znaleźć wyjaśnienie, dlaczego umarła.

Czy całość wyszła dobrze? To zależy, czego się oczekuje. Ja się trochę zawiodłam, ale nie dlatego, że historia była słaba. Wręcz przeciwnie, uważam, że autorka dobrze wykorzystała zgromadzony materiał. Mnie zabrakło akcji i rozwiązania – otwarte zakończenia są super, kiedy istnieje kontynuacja. Niestety, nie tym razem. Może autorka nie zostawia nas w całkowitej niewiedzy, jednak nie jest to satysfakcjonujące zakończenie. Nie zamknęła ani wątku Pauliny, ani Michała Góralskiego. Podobało mi się natomiast zwrócenie uwagi na duży problem współczesnej młodzieży – niemożność odnalezienia się w świecie i samotność.